Jako młoda dwudziestolatka miałam epizod modelingu i hostessowania, w tym filmowo-telewizyjny. Jako czterdziestolatka modelling powtórzyłam w Afryce, być może dopiero teraz domykając te drzwi dawno temu otwarte? Jako wieloletnia pracownica banku (nie mylić z robotnicą – choc to blisko – ani roboczą pszczółką gdy za polskimi oknami wiosna idzie) marzyłam o większym byciu obecną w Świecie. Jedyną logiczną możliwością wydawała mi się wówczas praca w centrali banku w którejś z europejskich stolic np. w Londynie. Po co by mi to było i jakiemu celowi służyło? Od zawsze ciągnęło mnie do pracy z ludźmi z całego świata i płynnego z nimi porozumiewania się, czyli do ciekawego i inspirującego życia z sensem. Dzisiaj tę wizję realizuję w Dakarze, którego odkrywam coraz to nowe światowe oblicza.
Nie… nie witam zwycięzców rajdu Paryż-Dakar, którego tu już od dawna nie ma. Pozostaje mi więc niezmiennie wspomnienie przejażdzki jeepem z Tomaszem Gollopem (polski żużlista) podczas rundy zwycięskiej na torze żużlowym (zdaje się) w Toruniu w latach 90ych. Moja pamięć miejsca już nie pamięta, ale radość i wiwaty kibiców. Kazano nam (były nas dwie) machać do widowni jak królowa Elżbieta II, a więc machałam i się śmiałam. To był mój ‘epizod brytyjski’ z kciukiem jednak bardziej oddzielonym od reszty dłoni niż robi to w telewizji wyspowa dama.
Tak…tak, tak! odkryłam w Dakarze organizację kobiet międzynarodowych (z przeróżnych Ambasad, agencji ONZ, wojsk francuskich, indyjskich firm etc), które swoimi działaniami wspierają twórczość lokalnych Senegalskich bizneswomen. Oddolne inicjatywy przekładające się na widoczne korzyści dużo mniejszym kosztem niż biurokratyczne struktury międzynarodowych organizacji. Tu w mikroskali Kobieta Biała daje Kobiecie Czarnej to co najlepiej potrafi, a w zamian Kobieta Czarna daje Kobiecie Białej to najlepiej umie. Następuje wzajemna zdrowa wymiana na różne sposoby: materialno–duchowa. ‘Dakar Womens` Group’ działa prężnie, aktywnie organizując przeróżne imprezy, zbiórki rzeczy i znajduje dużych sponsorów. Potem zaprasza kobiety do złożenia swoich pomysłów na biznes, który wspiera lokalną społeczność i podnosi jakość ich życia.
Dakar Women Fashion Show miało miejsce w rezydencji Ambasadora Holandii. Dzień wcześniej przed pokazem zdarzyła się mini afera gdyż paw ‘holenderski’ wykonał swój pierwszy lot poza płot. Wylądował na posesji innej ambasady. Zauważyła go z okna żona ambasadora Japonii i wykonała telefon do Anny, Ambasadorowej Holandii. Podobno całą ulicę ambasad zamknięto i próbowano złapać w siatkę ptaka. Udało się z pomocą ornitologa i nasz pokaz mody dnia następnego przebiegał bez zakłóceń.
6 krawcowych i 12 modelek (nabór wolny więc zgłosiłam się w ramach wolontariatu) pokazywało efekty swojej pracy dnia Świętego Walenteto czyli 14 lutego. Każda z nas miała po 3 wyjścia na wybieg, którym był nierówny bruk stąd w jednej z kreacji idę boso – jeżeli mnie rozpoznacie.

Na imprezę przybyło ok 200 kobiet, członkiń organizacji, mieszkanek całego świata – aktualnie Senegalu. Było światowo, międzynarodowo, barwnie i kolorowo i to w cale nie w Londynie!

foto credit: Evgenia Dolina

[nggallery id=”11″]