Oświeciło mnie i ozłociło ostatnio spacerując nadmorskim deptakiem w Helu, z każdym dniem coraz bardziej udekorowanym kolorowymi liśćmi z nielicznych tu drzew liściastych. I przyszła pora na złoto – ale nie nasze polskie, nie o oleju lnianym napiszę choć to być może na wiosnę, ale o kurkumie.

kurkumaŻółtawo- słoneczny kolor liści zostawił w mojej podświadomości ślad, tym głębszy im mój zachwyt nad jesiennymi barwami mocniejszy. Ziarno zostało zasiane bo i ziemia była żyzna, spulchniona i odżywiona po lecie dodatkowo podlana ostatnimi deszczami, ocieplona słońcem.

Jesienne smaki, zapachy i kolory. Byle nie przeziębienie ani zdrowia utrata bo to wielka strata. Jednak gdy przeziębienie zapuka do naszych drzwi, jak najbardziej wpuścić proponuję, wszak to co widoczne stworzone z tego co wzrokiem nieosiągalne. Jeżeli gość ten z zasady nieproszony i świadomie nie oczekiwany, już jest na progu naszego życia zmaterializowany, niech wejdzie i przyniesie nam swoją nowinę. Może każe nam zwolnić tempa, dać sobie czas na odpoczynek i regenerujący sen. Wszak chorobę sami zaprosiliśmy do siebie, bez względu na jej przyczynę. Czy to przez myśli smutne i szare, czy osłabiające nas poglądy, przekonania nie nasze i nieświadome bo od maleńkiego absorbowane w nasze ciała jak w gąbkę? A może jakaś część nas, emocja chce się uzdrowić i z kaszlem wydobyć by gardło otworzyć i wypowiedzieć to co długo lub nigdy nie wypowiedziane? A może po prostu przewiało nas gdy klękałyśmy po kolekcję wilgotnych jesiennych brązowych kasztanów.

Nie ma co tego gościa wypraszać z prędkością wodospadu ani wykopywać błyskawicznie – przeczekajmy złowieszcze myśli o syntetycznym antybiotyku w pięknym, kolorowym opakowaniu i spójrzmy zaciekawionym okiem na …. kurkumę. Tą znaną nam, kuchenną przyprawę, która barwi nasze potrawy (masło, ryż, sałatki, zupy, jajecznice, majonezy, sery etc) ciepłym słonecznym kolorem.

Dajmy jej szansę ocieplić również nasze wnętrze, rozgrzać i rozpalić te mechanizmy samoregulacji i powrotu do zdrowia aż nasze ciało będzie nam po stokroć wdzięczne. A wdzięczność okaże odzyskaną energią życia, radością, entuzjazmem, chęcią do wszelkich działań upiększających nas, innych i tę błękitną morską planetę. A gdy żółty i niebieski zmieszamy wyskoczy nam piękna zieleń – symboliczny kolor czakry serca.

Dajmy sobie szansę! – mój postulat jesienny. Niech nasza własna natura we współpracy z Naturą odzyska swą NATURA…lność zdrowia – stan nam często znany, ukochany i pożądany. Czy to nie fantastycznie ‘pożądać’ swej prawdziwej natury, objąć siebie w swoje władanie i być panią/panem swego życia, podejmować własne decyzje i wybory?

I to ziarno zasiane w Helu na spacerze, wykiełkowało i podsunęło mi informację o ciekawych sposobach użycia kurkumy – zewnętrznym i wewnętrznym. Uwaga! Przetestowane na ludziach – czyli na mnie póki co J. Zachęcam do dzielenia się na blogu – gdy dołączysz do grona luksusowych testerek ‘Made by Nature”.

MASECZKA z KURKUMĄ NA TWARZ

(odżywia, wygładza i wyrównuje koloryt skóry. przeciwzapalna, regeneruje chory naskórek)

łyżka jogurtu naturalnego lub dobra oliwa + łyżka miodu + płaska łyżeczka kurkumy

Dokładnie wymieszać I nałożyć na twarz na 20 minut. Co nie nałożymy na siebie, można śmiało wylizać. Potem spłukać lub zlizać – w miarę możliwości, chęci na zabawę czy apetytu na ten smak. Barwi na żółto więc nie stosować przed wyjściem i dokładnie zmyć z twarzy przed spaniem inaczej poduszka będzie wielokolorowa jakby obsypana pszczelim pyłkiem o poranku.

 

NATURALNY ANTYBIOTYK

Miód + łyżka kurkumy (na oko, wg smaku gdy brak przeciwskazań*)

To już prawdziwa uczta antybakteryjna, przeciwwirusowa i przeciwgrzybiczna. Najmocniejszy, z najmocniejszych (ponoć) super naturalnych dopalaczy zdrowotnych na rynku! J

Kurkuma – obniża poziom cholesterolu i glukozy, działa przeciwnowotworowo, łagodzi niestrawność żołądka. Dzięki właściwościom żółciotwórczym, bakteriobójczym, przeciwzapalnym i antyoksydacyjnym pomaga chronić wątrobę, wspomaga trawienie i wspiera naturalne mechanizmy odtruwające. Ponadto przyśpiesza gojenia ran, oczyszczanie krwi, wspomaga czynności wątroby i łagodzi dolegliwości żołądkowe [źródło: internet].

Czy wiesz, że kurkuma jest w liście TOP głównych naturalnych antybiotyków? Inne to np. czosnek/cebula/ echinacea/miód/ kurkuma/ oregano/cynamon/szałwia/tymianek/ kiszonki/ pieprz cayenne/bazylia/ anyżek / kolendra/ szczypiorek – i wiele innych. [źródło: http://naturalsociety.com/8-natural-antibiotics-immune-system-ditch-pharmaceuticals/]

 

Niniejszym wpisem składam pokłon wobec uprzejmości i mądrości natury, która nas zaopatrzyła we wszystko co potrzebujemy do życia w rozkwicie gdy urzeczywistni się w naszym życiu fraszka Kochanowskiego:

Szlachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz’

 

Z życzeniami zdrowotności i smacznego testowania, przesyłam jesienne pozdrowienia!

Joanna

 

*UWAGA: Środki ostrożności i przeciwwskazania do stosowania Kurkumy (turmeric)

[źródło: http://www.dietmoderators.com/Turmeric.html]

  1. Turmeric (szczególnie w większych dawkach) może podrażniać żołądek. Dlatego radzi się nie stosować go u osób z nadkwasotą oraz chorobą wrzodową. Również zaleca się mieszanie go z jedzeniem (wzięcie w trakcie posiłku) i popijanie mlekiem.
    2. U osób z obecnymi już kamieniami żółciowymi Kurkuma może wywoływać objawy kolki z powodu swojego działania pobudzającego produkcję żółci. Dlatego Turmeric jest przeciwskazany w powyższej sytuacji oraz w przypadku innych stanów chorobowych, w których istnieje blokada lub utrudnienie przepływu żółci w drogach żółciowych. Kurkuma może nasilać wtedy objawy żółtaczki mechanicznej.
    3. Bardzo ryzykowne może być jednoczesne stosowanie Kurkumy z lekami przeciwzakrzepowymi (takimi jak Acenokumarol/Syncumar), lekami przeciwpłytkowymi (np. Plavix, Ticlid), Heparyną lub lekami trombolitycznymi (jak t-PA, Streptokinaza). Turmeric może nasilić działanie tych leków.
    4. Kurkumę/Turmeric nie wolno przyjmować w ciąży z powodu stymulującego działania na macicę zwiększającego ryzyko poronienia.