Piotr Hercog

Gdańsk- listopad 2014r.

Poznajemy się w radio Gdańsk gdzie na zaproszenie Beaty Szewczyk w jej sobotniej audycji „Nie Śpij. Zwiedzaj z Radiem Gdańsk” opowiadam o swojej podróży do Indonezji z początku roku. W międzyczasie w studio pojawia się wielu gości w tym Piotr by zapowiedzieć swoja prezentacje na odbywającym się Gdańskim pokazie filmów górskich. Jest drobny, mniej więcej mojego wzrostu (ok.174 cm), mocno umięśniony w zdrowy, naturalny sposób. Kondycja wyrobiona licznymi biegami: rzeźnika, ultra maratonami odbywającymi się na całym świecie w fantastycznych przyrodniczo miejscach.

Fascynują mnie jego błyszczące brązowe oczy pełne energii i wigoru. Od razu kojarzy mi się z poznanym w Indonezji 70 letnim szamanem, który ubrany w czarny t-shirt z napisem „virginia is for lovers” i czarna bejzbolówkę na głowie dziennie przemierzał ok 40 km po lokalnych wzniesieniach w tropikalnym około równikowym klimacie. Obaj panowie niczym wulkany energii w smukłych, szczupłych, dobrze użyźnionych męskich ciałach. Energia życiowa widoczna w błysku i świetlistości oka oraz sprężystości ciała.

Z Piotrem nie udało mi się w końcu porozmawiać na żywo, wymieniliśmy tylko krótkie zdania umawiając się na wywiad, do którego nie doszło. Oboje wyjechaliśmy z Gdańska rozjeżdżając się w nasze, różne strony. Obejrzałam natomiast jego prezentacje z ultra biegów na całym świecie. Niezwykle i fascynujące zdjęcia, miejsca, biegi, spotkania z ludźmi z całego świata, różnorodność i wielokulturowość.

Chcesz zacząć biegać i podróżować -zacznij od truchtu – to mój sposób na wyrobienie kondycji. A gdy z truchtu pójdziesz w bieg (lub już tam jesteś) jest tak wiele dalszych możliwości. Przed tobą testy fizycznej i mentalnej siły, wytrzymałości  i granic ciała, zdobywanie własnej, wewnętrznej radości z rozwinięcia kolejnych umiejętności i pójścia do przodu. Bieganie zmienia tak jak droga życia niesie w sobie często dużo więcej obfitości niż sam cel. Maciek, mężczyzna z północy: morza Bałtyku i ziemi Gdyńskiej, który w 2014 zrealizował swoje noworoczne marzenie i przebiegł pierwszy w życiu maraton. I biegnie dalej tam gdzie nie są go kolejne noworoczne 2015 r marzenia. I wiem, ze dobiegnie, bo ma ten sam błysk w oku i determinacje, podobnie jak Piotr z południa Polski.

Obu panom i wszystkim czytelnikom życzę pomyślności i wytrwałości w realizacji marzeń na 2015r! Niech droga lekka będzie a stopa miękko ląduje zawsze w tej najlepszej dla niej płaszczyźnie:-)

Piotr biegacz z Gór Stołowych, na co dzień jest kierownikiem górskiego schroniska i instruktorem wspinaczki skałkowej. Mieszka w Kudowie Zdrój i prowadzi dwa schroniska. www.dfbg.pl