5 X. CZWARTEK. Spotkanie otwarte ze mną. Warszawa, Costa Coffee Pl. 3 Krzyży ZAPRASZAM

Witaj serdecznie,

Z przyjemnością zapraszam Ciebie na urodzinowe otwarte spotkanie ze mną w Costa Coffee w ten Czwartek, Pl 3 Krzyży, Warszawa. 16.00 -19.00. 

Przyjdź, poznajmy się, podzielmy się opowieściami o PODRÓŻACH PRZEZ ŻYCIE, ŚWIATY (widzialne i niewidzialne) i W GŁĄB SIEBIE. Niech rozgrzeją nasze serca jak urodzinowe świeczki 🙂

Jeśli zechcesz się podzielić, z przyjemnością posłucham Twojej najciekawszej opowieści/historii/poezji – takich, które rozpromieniają Twoje wnętrze i goszczą uśmiech na twarzy.  A potem jak piękna, dorodna fala wywierają wpływ na wszystkich wokół. Tak tworzy się zmiana. 

A ja opowiem o pobycie dla kobiet kulturowo-przyjemnościowym w Senegalu, Afryka Zachodnia (start już 15 stycznia! zapisy trwają), albo odpowiem na Twoje pytania o tym jak można zmienić swoje życie, albo o tym co można zrobić by ruszyć do przodu ze swoim życiem, co z tą zmianą, wytrwaniem, talentami, trudnościami, emocjami i podobnymi sprawami – od Ciebie zależeć będzie temat. JA DAJĘ SWOJĄ OBECNOŚĆ i GOTOWOŚĆ do podzielenia się z Tobą swoją wiedzą i doświadczeniem. Przyjdź, zapytaj, podpytaj – konsultacje GRATIS 🙂  

Na spotkaniu będzie możliwość nabycia mojej KSIĄŻKI Z AUTOGRAFEM I DEDYKACJĄ ‚Wszystkie Barwy Słońca – historia prawdziwa własnoręcznie uszyta w promocyjnej cenie 🙂

Masz ochotę? Do zobaczenia w Costa Coffee, które mnie tego wieczora gości. 
Pozdrawiam Cię serdecznie,

Joanna

Lot do Polski: 7 wrażeń głównych i na co masz OKO?

Witaj soczystą zielenią polskiej wiosny,

kabatyJestem od paru dni w Warszawie i zachwycam się WSZYSTKIM: błękitem nieba na którym rysują się kształtne białe obłoki (w Senegalu są tylko w porze deszczowej od lipca do października), soczystą zielenią (w porze deszczowej bujnie rozkwita wszystko i pojawiają się niezwykłe owady, a że jest przed porą deszczową wyobraź sobie palmy kokosowe obsypane kurzem choć sporo kwitnie całorocznych pięknych kwiatów – to lubię), zapachem lipy (jak dobrze nie mieć alergii jak ma ktoś w rodzinie), rześkim powietrzem wiosenno-letnim (brrrr, nieco zimno gdy w nocy 11 stopni…. takie temperatury mam w Dakarze zimową nocą), pięknem mijanych na ulicy ludzi (to jest jednak międzynarodowe, a Polki i Senegalki to kobiety jak z bajki:-); drzewami…. tak oraz truskawkami i czereśniami! Jeżeli nie widzisz więc tego piękna na co dzień, ja je w ten sposób zauważam. Marzy mi się puszcza, mech, strumienie, parodniowy pobyt w górach (kto chętny?) i solidne skały…  Wracam jednak do samego przelotu i jego 7 wrażen: tego co można zastać na wysokości, wyczytać z OCZU nieznajomego i co być może czai się w ludzkich duszach…

PODRÓŻ AFRYKA – EUROPA czyli z SENEGALU do POLSKI uważnym OKIEM. 7 WRAŻEŃ GŁÓWNYCH:

wiezowce (2)PIERWSZE. To cud prężnego rozwoju centrum stolicy Senegalu! Czy Dakar prześcignie biznesowe centrum Warszawy – to pytanie postawiłam sobie spoglądając na bilet lotniczy. Strzeliste wieżowce wznoszą się na nim za niskim, białym budynkiem (Chambre de Commerce – izba handlowa), który faktycznie stoi w samym centrum. Nie uwierzyłam, temu co tam zobaczyłam więc przyjrzałam się bliżej i zrozumiałam. Przedstawiony na zdjęciu wizjonerski plan zabudowy ma date 6 lipca 2025r. godzina 11:50:00. Co za precyzja! Wszelkie wizje cenię, sama je rozwijam, kształtuję i stwarzam. W tym przypadku jednak, trzeba by wyburzyć sporo gęstej zabudowy zajmującej aktualnie miejsce futurystycznych wieżowców. ‘ No problem’ odpowiedziałby mi wysportowany i dobrze zbudowany Senegalczyk, sięgając po młot by stukac i stukać i walić i hałasować nim w cementowe cegły, z których zbudowane jest w wiekszości to miasto. Uwaga: Chęci destrukcji wzmagają się w godzinach najwiekszych upałów i największego po południowego głodu – Ramadan trwa jeszcze ponad tydzień, a technologiczna wizja papier zdobi i tak pewnie pozostanie.

20170613_021328DRUGIE. Współczesna kultura, reklamy, media, gusta… powodują, że dość często czuję się jakbym odwiedziła nieznaną mi planetę w innej galaktyce. Od parunastu lat nie oglądam telewizji, używam laptopa i internet, wiec mocno selekcjonuję to na co wystawiam swój mózg. W samolocie sięgam po lotniczą gazetkę, w niej uśmiechnięta pani prowadzi samochód, reklamując alkohol mówi ‘my natural way’. Promocja naturalnego sposobu na wesoły dzień – prowadź na rauszu? A, że pani już pewnie trochę w procentach, wiec zdjęcie także jest bokiem. Rozglądam się wokół po pasażerach. Gdzie ja żyję, dokąd lecę, ku czemu zmierzamy? Spoglądam za okno gdzie dosiega mnie kolejny cud.

WhatsApp Image 2017-06-17 at 14.08.39(2)TRZECIE. Jestem wysoko ponad chmurami. Bardzo wysoko. Na 11 000 metrów skrzy słońce. Wokół jest przestrzeń i czuję w płucach więcej oddechu, a w życiu więcej miejsca. Świt wita mnie w niebie wypełnionym pięknym błękitem i jasnością. Wszystko zaczęło się zmieniać przy podchodzeniu do lądowania. Z bycia ponad chmurami weszliśmy w transfer między kolejne warstwy. Wraz z nim przyszło zagęszczenie materii, w ciele zaciśnięcie i ograniczenie. Stłumione barwy, chmurki jak baranki. Spadamy czyli obniżamy wysokość i wyłania się wybrzeże Portugali. Wiercę się w fotelu, czas najwyższy rozprostować kości i ogrzać uda. Spódnica nie jest bowiem najlepszym samolotowym strojem.

CZWARTE. Spódnica nawet bardzo długa (do kostek) na przelot samolotem nie jest najlepszym wyborem. Chłodne powietrze wędruje w odkryte miejsca, potrzebne koce i gorąca herbata. Założyłam ją robiąc test. W swojej książce pisałam o autobusie w Kambodży i kobietach w długich spódnicach, która ułatwiała im toaletę w szczerym polu. W samolocie wygodniejsze są jednak luźne spodnie, ciepła bluza i płaskie obuwie. Długa spódnica do kostek ma jednak na mnie inny wpływ. Nakazuje wolniejsze kroki czyniąc sylwetką dostojniejszą. Delikatnie wypięta pierś i uniesiona głowa, usprawnia moje oko, które mocno wytężam w tłumię i obserwuję…

PIĄTE. Zauważam dwóch celników z brodami, jakby bracia bliźniacy. Brody w stylu drwala, które ostatni raz widziałam ponad 2 lata temu w Szwecji, zanim wyleciałam do Azji – nadal modne? Fajnie. Chciałabym zapytać, ale z rana nie chce mi się jeszcze do nikogo mówić. Cały monolog ma miejsce w mej głowie.

Od celnika portugalskiego przeskakuję pamięcią do celnika brytyjskiego…. To było wiele lat temu. Gdy kładłam swój bagaż do prześwietlenia, on stał po przeciwnej stronie urządzenie. Uzbrojony w uniform i karabin, z tępym spojrzeniem. Nasze oczy się spotkały. Odwróciłam szybko głowę i myślałam, o tym czego przed chwilą doświadczyłam. Z jego oczu ziało pustką. Były mgliste i mętne, nie miały głębi. Jak wzrok kogoś kto w życiu zobaczył dużo zła i przemocy i obrazy zdarzeń zamknął w sobie by nie uciekły poza niego. Albo jak oczy kogoś kto chroni dostępu do swej pięknej duszy, by jej blask nie poranił innych… ale czy to możliwe? Zranić kogos własnym blaskiem nie można, jedynie rozświetlić. Więc może to mętny wzrok, skrywający wewnętrzne bagno, ani piękną duszę, ani przykrą przeszłość lecz wewnętrzny szlam? Czy istniej zło? – odwieczne pytanie. Podczas ostatniej wizyty w Polsce (zimą prawie półtora roku temu) jechałam autobustem wypełnionym kibicami Legii. Siedziały w rogu dzieci. Spojrzałam na chłopca z lekko zdeformowaną twarzą (jakby rodzice alkoholicy) i poczułam zło – po prostu poczułam w nim zło. Dziś uważam, że są ludzie z urodzenia dobrzy, którzy takimi pozostają całe życie; są z urodzenia dobrzy, którzy się zagubią po drodze i są istoty złe, jakby nie ludzie.

SPOJRZYJ W OCZY i będziesz znał ODPOWIEDZ. OCZY SĄ ZWIERCIADŁEM DUSZY. W bezdusznych jej nie dostrzeżesz. Gdy na takich natrafisz, zmień kierunek wzroku, przyśpiesz kroku i odmień formę znajomości.

Znam również oczy z głębią, piękne, przejrzyste, bystre i klarowne. Wpatrywałam się w nie wielokrotnie podczas spotkań z pewnym mocnym duchem nauczycielem. W jego obecnosci nie było możliwości fałszu, ani miejsca na ucieczkę od Prawdy, jakkolwiek mogłabyć niewygodna…

SZÓSTE. W Lizbonie czeka mnie przesiadka. Tłumek stoi w kolejce do odprawy paszportowej przesuwając się powoli w strone okienek. Wśród nas – Europejczyków niewielu Afrykanów. Senegalka z dzieckiem w chuście na plecach tradycyjnie ubrana wygląda tu nienaturalnie. A jeszcze wczoraj mijałam ich dziesiątki na ulicach Dakaru. Podobnie panów ubranych w boubou (bubu), tu widzę jednego. Niedopasowani do naszej dominującej europejskiej mody. W Dakarze byli naturalnie wkomponowani w swoja przestrzeń geograficzna i kulturową. Tu jest niedopasowanie, a może po prostu świetne wpasowanie na swój kulturowy sposób. Zachowują to co im wygodne, z czym się od dzieciństwa zżyli, pamiętając skąd przybyli – czy nie wszyscy w jakimś stopniu tak robimy?

Na lotnisku w Lizbonie wiszą na ścianach wiersze ‘Docierajac na miejsce, pamiętaj skąd przybyłes”. Pamiętasz? Czy ja pamiętam? Spojrzałam symbolicznie za siebie ku przeszłosci i podziękowałam Afryce za ponad 2 lata wspólnego życia, wiem że to nowe będzie kontynuowane w innej formie. Podziękowałam za dobry, piękny i często trudny czas. Jestem już gotowa na krok w przód. Robię więc ten ruch i prawą nogą wchodzę w przyszłość. Do nogi od życiowego Sukcesu, dołącza Szczęscie czyli lewa stopa. Wita mnie pokładowy steward a po paru godzinach zza rogu wyłania się Polska.

SIÓDME. Piszę o sobie czasami Słowianka, czyli jestem od Słowa i od Wianka. Moja Słowianka nie dotyczy odrodzenia tradycji starosłowiańskich. Moja Słowianka jest wolna od jakiejkolwiek przynależności do miejsca, patriotyzmu czy ideii nie służących życiu. Dla mnie ważna jest Wolność: myśli, działania, tworzenia oraz Sens. Urodziłam się na ziemi przynależnej do Słowian, wierzę że po coś rodzimy się w tym a nie innym miejcu. Dawniej byłam skrępowana, dziś jestem Wolna geograficznie, fizycznie i mentalnie. Uwielbiam Słowa, stąd także Słowianka czyli świadomy i uważny dobór słów, choć czasem przeklnę w towarzystwie. słoWIANKA jest także do Wianka czyli przytomna i świadoma potęgi natury, uwielbiająca naturalne łąki, gaje i zagajniki. To współtworzenie życia z rytmami natury, świadomość, że Kobieta to Potęga – wiesz to? Czujesz w sobie tę mądrość czy to tylko intelektualny koncept?

SPÓJRZ W LUSTO I ZAJRZYJ W SWOJE OCZY – ODWIEDŹ SWOJĄ SŁOWIAŃSKĄ DUSZĘ I RUSZ GŁĘBIEJ W PODRÓŻ KU SOBIE. ŚWIAT PRZYZYWA. Wszelkie podróże kształcą, te dalekie i bliskie, te zewnętrzne i wewnętrzne.  Pamiętaj o OCZACH – CZYTAJ W NICH I CZYTAJ Z NICH I NIECH SIŁA WŁASNEGO DUCHA W JASNOŚCI SPOJRZENIA NAS WSZYSTKICH PROWADZI.

paczka

Pozdrawiam Cię spod błękitnego polskiego nieba, a na koniec załączam ciekawostkę 🙂 wierzę w pocztę lotniczą – ta przesyłka czekała na mnie w Warszawie. Wysłana została ponad pół roku temu do Dakaru, parę razy krążyła między dwoma kontynentami i ostatecznie trafiła z powrotem do nadawcy dzień przed moim przylotem. W niej jest moja książka ‚Wszystkie Barwy Słońca’, trochę wymiętlona, wymęczona ale jakże zachwycona i uskrzydlona wszystkimi podniebnymi przelotami!

Joanna