Indie w Afryce – czyli co może robić Polka w Senegalu :-)

Witaj,

i znowu wspomnę weekendowo coś słonecznego o marzeniach i niezwykłości życia; coś o tym by wiedzieć, w którą stronę się zmierzą i coś o trudnościach….

Skąd wiedzieć która strona jest tą właściwą? po czym poznać? po uczuciu lekkości i zadowolenia. A trudności? Zdają się być nieodłącznym elementem codzienności więc póki co trzeba znaleźć na nie odpowiedni sposób:-) – zapraszam do króciutkiego filmu – SIŁOWY SZEPT O TRUDNOŚCIACH

mboro foto templeTydzień temu wydarzyło się ponownie coś czego bym w życiu nie przewidziała. Ni z tego ni z owego, a po prostu przez Hindusa przypadkowo (choć nie przypadkiem) poznanego w Dakarze, zostałam poproszona o gościnne poprowadzenie zajęć z jogi. Co w tym niezwykłego? Miejsce i odbiorca. Pojachałyśmy z Ka do największej hinduskiej fabryki w Senegalu i wieczorem zrobiłam zajecia z jogi dla Senegalczyków, a w niedzielę rano dla Hindusów w hinduskiej świątyni. Zza rogu zerkał na mnie Ganesha (mężczyzna o głowie słonia „pomagający” w przezwyciężaniu przeciwieństw i pozyskaniu pomyślności) oraz Hanuman (postać małpy płci męskiej uznawany za boga mądrości i uczoności). Przede mną praktykowali obywatele Indii, a ja Polka w Senegalu – najzwyklejsza w świecie słowianka… przekazywałam im swoje doświaczenie i wiedzę rodem z Indii. Ugoszczono nas przepysznie! masala chai i hinduskie jedzenie w najlepszym ostrym wydaniu.

Pozdrawiam Ciebie gorąco ze słonecznego Senegalu

PS- Jeżeli u Ciebie, tam gdzie mieszkasz/żyjesz/pracujesz czy lunatykujesz… za szaro, za smutno, za buro.. pisz do mnie a ja zorganizuję Twój barwny pobyt w Słonecznym Senegalu:-)

Joanna